Jak widomo jestem w klasie 2 gimnazjum. W podstawowce byłam wzorowa uczennica - zawsze swiadectwo z pakiem, w pierwszej klasie tez miałam dobre oceny. Ale teraz jest tak duzo materiału i nauczyciele sa bardzo wymagajacy. Nie wiem jak ludzie mogli sobie radzic i miec dobre stopie. Jestem głupia, ze pisze o takich rzeczach, ale jak to ma byc niby pamietnik to niech bedzie. Moja mamaspodziew sie bardzo dobych ocen, ale jak dostałam pare 1 to o tym jej nie poiwedziałam i czuje sie winna. Nie mam z kim o wszystkim pogadac.
Moi rodzice sa po rozwodzie, rozwiedli sie jak miałam jakies 5 lat i to nie jest typ, ze szanuja sie.
Mam paru fajnych znajomych.
Natalia (kolezanka z klasy jest dla mnie bardzo spoko, otwarta i zawsze mówi mi co o czym mysli)
Zuza (kolezanka z klasy jak sie pokłucimy i to jest jej wina to zawsze zwala na kogos winne lub na mnie , bardzo czesto soie o byle gówno obraza, ale i tak ja bardzo mocno kocham)
Marcin (hmm kolega z obozu, pisze z nim czesto na gg, ale nie wiem czy to jest koega, bo jak to moze byc kolega jak ja bym chciała cos do niego, ale on niedawno zerwał z dziewczyna i powiedział, ze ja jeszce kocha, on raczej nie wie ze ja cos do niego, a poza tym to szkoła jest dla niego wazna i nie chce sie z nikim wiazac)
Daniel (utrzymuje z nim od czasu do czasu kontakt ale dłuo czasu juz piszemy, jest bardzo fajny, ale jest bardzo love - las)
i jest pare innych osob, ale to juz wystarczy.
I oczywiscie jest moja milość platoniczna - przezywam go 'anti' (od antyboski) ma moze 26 lat raczej nie pracuje, wazni sa dla niego koledzy i piwo) (ale i tak jest moim lovv.) |